Nie zawsze tani jest dobrze
Turystyka październik 10th, 2009W zeszłym roku na wakacje chcieliśmy wybrać się do południowych Włoch. Pogoda w ojczyźnie jak zazwyczaj pewnie nie dopisze, więc doszliśmy do wniosku, że bierzemy mapę, kamerę, namiot aparaty fotograficzne i tniemy na południe. Plan zakładał, że ferie spędzimy tanio i jednocześnie zwiedzimy dużo interesujących miejsc. Przywieziemy fajne zdjęcia.
Początkowo przejazd nie nastręczał dużych trudności. Jazda autostopem przez Niemcy, Austrię i Włochy to nie jest nic trudnego. Ludzie są mili, pomagają zorientować się w terenie, a GPS w komórce pozwala mieć poczucie, że wie się gdzie się jest. 3000 kilometrów przebyliśmy w ciągu 60 godzin właściwie za darmo. Poznaliśmy wielu fajnych ludzi - generalnie jest co wspominać.
Po dotarciu do celu, co już przyszło nam z trudem ze względu na opór miejscowej ludności, wyszło na jaw, że ze względu na brak środków transportu jesteśmy praktycznie przywiązani do miejsca, w którym rozbiliśmy namiot. Auta mieli tylko nieliczni, a jak już go mieli to nie po to, żeby wozić jakiś dziwnych autostopowiczów, którzy przecież mogą zniszczyć tapicerkę, albo nie daj boże zwymiotować na dziurach.
Pogoda na początku była znakomita, świeciło słońce, wiał niezbyt porywisty wiatr, było rześko. Stopniowo jednak niebo zasnuły burzowe chmury i nie pozostawało nam nic innego jak tylko chodzenie po knajpach, co było dość kosztowne. W trakcie jednego z wypadów w knajpce zostawiłem torbę fotograficzną, w której znajdował się aparat Canon 50d i kompakcik Pentax, która po powrocie oczywiście się nie odnalazła. Zginął więc sprzęt, zginęły też
wcześniej zrobione zdjęcia. Ogólnie wyjazd trudno uznać za udany, ostatecznie, ani fajnie, ani ekskluzywnie, ani tanio nie było. Do domu wróciliśmy w nienajlepszych nastrojach ogólnie podłamani, a przecież w wakacjach chodzi o to, żeby wypocząć, a nie się psychicznie zmęczyć.
Ostatnie Komentarze