Trzy dni temu przeglądałem fotki w galerii internetowej, którą prowadzę i zauważyłem, że coraz więcej osób, które decydują się pokazywać swoje fotki w sieci robi podstawowe błędy w zakresie kompozycji. Jest również te 10 czy 15 procent osób, którzy przestrzegają zasad, ale niestety reszta je ignoruje. Wprawdzie duże korporacje projektujące cyfrówki takie jak Sony, Fuji, Samsung, Canon czy Nikon dają swoim klientom poradniki w kompletach zarówno z lustrzankami jak i aparatami kompaktowymi, ale wygląda na to, że tak nikt nie wykorzystuje zawartych w nich informacji.

Fotografia jako sztuka czysta, nieskalana podrabianiem elektronicznym wydaje się być w odwrocie. Coraz więcej fotografujących korzysta w mniejszym lub większym stopniu z oprogramowania do korekty fotografii. Wyostrzenie, korekta gamma, korekta ciepła kolorystycznego to podstawowa paleta filtrów, którymi przetworzona jest praktycznie co trzecia publikowana w w sieci fotka. Coraz trudniej dosrzec jakie są umiejętności fotografującego jako fotografa, a jakie jako grafika.

Dyskusje toczące się dookoła fotografii w galerii nie ustępują w zaciętości dyskusjom toczącym się na konwencjach wyborczych lub na spotkaniach bezpośrednich kandydatów. Ich uczestnicy zdecydowanie bronią swoich racji - bardzo często dyskutowaną praktyką jest cyfrowa korekta zdjęć. Pomimo tego, że jest ona w tej chwili tak naprawdę powszechna to systematycznie pojawiają się żądania usuwania z galerii zdjęć korygowanych w programach graficznych. Na skrajnym biegunie są zdjęcia mocno korygowane właściwie formy kolażu, które z jednej strony cieszą się największą oglądalnością, a drugiej są atakowane właśnie za to, że tak naprawdę są tylko pochodnymi wykonanych fotek.

Pomimo utyskiwań, które zawarłem we wcześniejszych akapitach, wygląda na to, że zabawa w publikowanie i dyskutowanie o fotografiach w Internecie jest jedną z najbardziej sensownych rozrywek w sieci. Z jednej strony można poznać ludzi na tyle przychylnych, że możemy liczyć na ich dobre rady. Z drugiej strony możemy się poznać ze znajomymi, którzy mają to samo hobby, wybrać na umówiony na portalu plener, wiec zabawa w galerię internetową nie musi oznaczać przesiadywania non-stop przed notebookiem - co i tak robimy na co dzień w pracy. Fotografie robi się jednak w plenerze. Wiele osób decyduje się na wycieczki i uczestnictwo w imprezach tylko po to, żeby porobić sobie fotki.